wtorek, 2 stycznia 2018

Ślimak, ślimak, pokaż... śluz? Ryeohui: 97% snail Soothing & Moisture Gel


Cześć! Robiąc zakupy na Jolse opisałam haul i obiecałam przy tym recenzje wszystkich kosmetyków. Część z was zainteresował żel ze śluzu ślimaka, więc dziś, po zużyciu już całości, mogę w pełni go ocenić i zrecenzować. Czy był godnym zamiennikiem kultowego już żelu aloesowego?


 

 Ryeohui 97% snail Soothing & Moisture Gel

Kosmetyk zamknięty jest bardzo wygodnym okrągłym opakowaniu z zakrętką, w całości wykonanym z plastiku. Dzięki takiej formie, choć nie jest ona być może tak ładna i fotogeniczna jak przy  Holika Holika: Aloe 99% Soothing Gel, możemy zużyć kosmetyk do cna, co z kolei sprawia, że jest wydajniejszy. Ponadto, jest go więcej, bo aż 300ml. Jeden taki słoiczek w cenie regularnej kosztuje 10.98$, czylic zależnie od kursu, waha się w granicach 37-40zł. Nie jest to wygórowana cena przy jego pojemności.


Działanie
Stosowałam go zarówno na twarz, jak i włosy. Podobnie jak żele aloesowe, nadaje się również do ciała, ale mnie osobiście szkoda używać tego typu produktów do takiego celu, poza tym preferuję zwykłe balsamy czy masła. Ale jeżeli ktoś ma taką chęć - proszę bardzo.

Jeżeli chodzi o twarz, nawilżył moją skórę, łagodził zaczerwienienia, natychmiast radził sobie z uczuciem ściągnięcia wywołanym przez różne mocno oczyszczające produkty. Jednakże, jeżeli tego nawilżenia nie "zamknęłam" kremem, dosyć szybko traciło ono na mocy. Żel ten świetnie sprawdza się jako serum pod inne produkty, dobrze je dopełniając - jak już wspomniałam, szybko łagodzi zaczerwienienia, koi podrażnioną skórę, a także niweluje przebarwienia. W wersji solo może za mało nawilżać, stąd moja propozycja do nałożenia go pod krem czy olejek.  Szybko się wchłania.

Stosowany na włosy nawilża je i wygładza, kosmyki nie puszą się po nim, ani nie kleją (nawet jeżeli przedobrzymy z ilością żelu, po dłuższej chwili ostatecznie wchłania się on w całości), jednocześnie są pozbawione tłustości, jaką przy odrobinie nieuwagi są w stanie zafundować nam oleje czy jedwab w płynie.


Skład

Produkt w 97 % składa się z filtrowanego śluzu ślimaka. Na pozostałe 3% przypadają konserwanty i emolienty, a także bardzo liczne ekstrakty roślinne: wyciąg z oczaru wirginijskiego, zielona herbata, wyciąg z kwiatów Malwy Różowej, wyciąg z aloesu, ekstrakt z eleuterokoka kolczastego, ekstrakt z lakownicy żółtawej, ekstrakt z kordycepsu chińskiego, olejek jojoba, ekstrakt z owocu rokitnika zwyczajnego, wyciąg z liści orzecha włoskiego, wyciąg z awokado, ekstrakt z rumianku rzymskiego, ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej, wyciąg z bzu czarnego, ekstrakt z chryzantemy wielokwiatowej, wyciąg z owoców vitex trifolia, wyciąg z liści żywotnika zachodniego, wyciąg z korzenia selernicy, wyciąg z korzenia dzięgiela dahuryjskiego, wyciąg z korzenia imbiru oraz ekstrakt z płaskli.

Moim zdaniem jest to więc dosyć bogaty skład. Jego pełna analiza jest dostępna tutaj


Podsumowanie

Szczerze mówiąc, jego działanie jest bardzo zbliżone do żelu aloesowego marki Holika Holika, właściwie, z ręką na sercu, to muszę przyznać, że nie zauważyłam między nimi widocznej różnicy. Mimo tego jednak, bardziej podszedł mi żel ze śluzu ślimaka i to on obecnie jest moim faworytem. Powody ku temu mam trzy: pojemność, wydajność oraz treściwszy skład.
Udostępnij

14 komentarzy :

  1. Tego ślimaka na wieczku to by sobie darowali :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tego typu produkty - nawilżające, ale nie tłuste. Czuję, że z taką formą ślimaka mogłabym się zaprzyjaźnić, choć za tymi żywymi zdecydowanie nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie też tego typu produkty to bardziej serum, nie dają mega nawilżenia, wbrew poręczeniom 90 % youtuberek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawił mnie ten produkt, z pewnością go wypróbuję i sama porównam z żelem aloesowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rzeczywiście byłby dobrą alternatywą :)

      Usuń
  5. Mogłabym dać mu szansę. Zwłaszcza, że aloes często mnie podrażnia i tutaj może nie byłoby tego ryzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, a ja właśnie pisałam o żelu Holika Holika wczoraj:) Przypadł mi bardzo do gustu, więc pewnie ten ślimakowy żel też dałby radę :) Szczególnie, że jest go przede wszystkim więcej i na pewno łatwiej wydostać go z opakowania:p

    OdpowiedzUsuń
  7. Jego działanie na włosy szczególnie mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie myślałam o kupnie takiego kremu ale teraz coś mnie kusi żeby też go przetestować

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa jakby się sprawdził na moich włosach, choć powiem szczerze etykieta do mnie nie przemawia. Fanką ślimaczków nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etykieta jest trochę obleśna, to fakt :P

      Usuń
  10. Na samą myśl mnie ciarki przechodzą jakbym miał się tym smarować, ślimak na opakowaniu i nazwa nie kusiła by mnie. Ale to jest tylko moja opinia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Designed by Blokotek. All rights reserved.